
W zwiazku z diametralna zmiana nastroju, postanowilam odswiezyc pomysly, odkurzyc stare zdjecia z Florencji, upiec czekoladowa tarte z chilli, zrobic plan pieczenia chleba i croissantow wg Richarda Bertinet. Nic z powyzszych wybitnych celow nie wyszlo;) .Zredukowalam sie do posprzatania oasis, zrobienia salatki z "ryzowego" makaronu, ktorej to zdjecie dokleje jutro, bowiem musi sie przegryzc;) . Ratuje ostatnie chwile wolnosci jasminowa herbata , truskawkami z kremem. Blissfull;)